Kobieta - definicja. Strona: 4

Dodano: 2011-08-17 20:06

Durante napisał(a):
Nie, zadzieranie noska, krok posuwisty, obowiązkowo z jakąś książką pod pachą, dla lepszego efektu.

Macie jakieś video z człapaniem? Albo obracam się wśród samych "dam", albo przesadzacie i jesteście przewrażliwieni (-wione) na punkcie innych kobiet.


Ja niestety nie mam takiego video. Tak, to jest moje prywatne upodobanie, bo w tym temacie są same prywatne upodobania, nie ma co silić się na sztuczny obiektywizm.


Durante napisał(a):
W toku niniejszego wątku raczej wyłoniła się definicja negatywna kobiecości, tzn - jaka kobieta nie powinna być.


Tak jest zwyczajnie łatwiej.

Durante napisał(a):
Wulgaryzm w ustach kobiety? Żaden problem, to nie jest inszy gatunek człowieka, że należy nakładać nań sztywne zobowiązania co do nieużywania pewnych słów pod groźbą uznania za "chamkę".


Nikt nie twierdzi, że to inszy gatunek człowieka, tyle że temat tyczy się głównie KOBIET. Jeśli powstanie o definicji mężczyzny, tam też napiszę, że wulgaryzmy mnie rażą.:>




Dodano: 2011-08-17 20:10 Zmieniono: 2011-08-17 20:14

Dlatego zbagatelizowałem kwestię wulgaryzmów. Jak dla mnie kobieta, z którą mogę pomówić o surrealizmie rzuci sobie czasem soczystą "kurwą" czy innym "japierdolęwchuj" to bynajmniej nie jest to dla mnie oznaka "skrywanego prostactwa" - trzeba być bardzo ostrożnym i na zasadzie przejęcia wyjątkiem nie przypisywać ciekawiej i niebanalnej osobie "ukrytego" chamstwa, gdy przeklnie, ani "skrywanej wrażliwości" osobie podłej i wulgarnej, gdy zdarzy jej się pójść z klasą do teatru czy powiedzieć, że "ładny kotek".

A propos człapania - ja po prostu jestem ciekawy jak wygląda, żaden zarzut o pretensje do wyczerpywania tematu, czy obiektywności, nie pojawił się. :D

"Człapać", śliczne słowo. Takie... miękkie, na sposób lekko nadgniłej skórki od jabłka.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-17 20:21 Zmieniono: 2011-08-17 20:23

Nikt przecież nie mówi, by kobieta wysławiała się za pomocą trzynastozgłoskowców z rymami okalającymi.
Nikt nie ma nikomu za złe jeśli mu czasem "kurwa" z ust wypełźnie.
Jeśli jednak, co drugie słowo w zdaniu stanowi niewybredny wulgaryzm, to jest to prostactwo.
Jedno zdarzenie pozytywne, czy negatywne nie może doszczętnie przekreślać całokształtu.

Człapanie... Wyobraź sobie pijanego żołnierza w żołnierskich butach wracającego do domu na przepustkę( nie chodzi bynajmniej o chodzenie wężykiem:>.



Dodano: 2011-08-17 20:30 Zmieniono: 2011-08-17 20:32

No, po prostu są egzemplarze człowieka, które za przekleństwa całkiem dyskredytują, w geście pewnej hipokryzji i dziwnej wyniosłości. Oczywiście, że nie można ulegać żadnej radykalnemu "pars pro toto" przy ocenie człowieka, ale z drugiej strony - zawsze o drugim wnioskujemy bazując na strzępach jego osoby ujawniających się w rozmowie czy innej konfrontacji. Pochopne wnioski i rzutowanie pomniejszych afektów na całość osobowości nie jest więc niczym zdumiewającym, jest jednak na pewno czymś bardzo trudnym do uniknięcia.

Komedia z przekleństwami się zaczyna, gdy osoba bardzo powściągliwa i o jakimś "eleganckim" sznycie zaczyna przeklinać, by dać świadectwo bogactwa swojej osobowości, że nie jest zasklepiona w ciasnym refugium swoich myśli i puryzmu językowego. Wtedy brzmi to sztucznie i frapująco - przeklinać z gracją też trzeba się nauczyć. :D

Hm, chodzi o taki ciężki i przyspieszony chód? Przynajmniej takie nigdy na pojazd komunikacji miejskiej się nie spóźnią!


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-17 20:39 Zmieniono: 2011-08-17 20:50

SanguineVenari napisał(a):
Nikt przecież nie mówi, by kobieta wysławiała się za pomocą trzynastozgłoskowców z rymami okalającymi.
Nikt nie ma nikomu za złe jeśli mu czasem "kurwa" z ust wypełźnie.
Jeśli jednak, co drugie słowo w zdaniu stanowi niewybredny wulgaryzm, to jest to prostactwo.
Jedno zdarzenie pozytywne, czy negatywne nie może doszczętnie przekreślać całokształtu.

Człapanie... Wyobraź sobie pijanego żołnierza w żołnierskich butach wracającego do domu na przepustkę( nie chodzi bynajmniej o chodzenie wężykiem:>.



Pozostaje mi jedynie się pod tym podpisać. Każdemu zdarza się rzucić jakąś "kurwą" i samo to nie świadczy o prostactwie danej jednostki. Gorzej jeżeli z jej ust nieustannie da się słyszeć cały potok wyrażeń rodem z rynsztoka. Przyznasz Durante, że zmienia to postać rzeczy. I nie, nie potępiam wcale kobiet, które sztukę łaciny podwórkowej zdały się opanować do perfekcji..nie dyskredytuję ich, aczkolwiek mniej mnie wówczas pociągają jako kobiety.



Dodano: 2011-08-17 20:41

Tylko, że ja nie wiem w którym miejscu ja byłem przeciwny takiemu postawieniu sprawy, które również naświetliłem.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-17 20:59

Durante napisał(a):
Hm, chodzi o taki ciężki i przyspieszony chód? Przynajmniej takie nigdy na pojazd komunikacji miejskiej się nie spóźnią!
Nie to nie jest przyspieszony chód...Odwrotnie:wolny z przygarbionymi plecami i głową schowaną w ramiona.A nogi dyskretnie rozłażą się na boki ledwo unosząc się nad ziemią :D Myślę,że to dobry przykład człapania.:)



Dodano: 2011-08-17 22:19

SanguineVenari napisał(a):


Człapanie... Wyobraź sobie pijanego żołnierza w żołnierskich butach wracającego do domu na przepustkę( nie chodzi bynajmniej o chodzenie wężykiem:>.


nooo, prawie jak ja na Brutal Assault o 7 rano wychodząc z namiotu i idąc do zasranego toi-toi'a


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2011-08-17 22:26

Jak Brutal to Brutal. <3


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-17 23:19 Zmieniono: 2011-08-17 23:23

Durante napisał(a):
Komedia z przekleństwami się zaczyna, gdy osoba bardzo powściągliwa i o jakimś "eleganckim" sznycie zaczyna przeklinać, by dać świadectwo bogactwa swojej osobowości, że nie jest zasklepiona w ciasnym refugium swoich myśli i puryzmu językowego. Wtedy brzmi to sztucznie i frapująco - przeklinać z gracją też trzeba się nauczyć. :D


Komedia odwrotna, gdy ktoś w całkowicie niepoprawnych składniowo i gramatycznie zdaniach (pomijając wulgaryzmy) lokuje rzadko używane w mowie potocznej słowa, przykład : "Zaiste się żem wczoraj ostro na*ebał/a". Taką tendencję też zauważyłam, ale TO ODRAŻAJĄCO NIEKOBIECE.:)

Przeklinanie też obowiązuje savoir vivre?



Dodano: 2011-08-18 01:59

Przekleństwo to forma ekspresji. Stosowana bez odpowiedniego podłoża emocjonalnego raczej traci na sensie użycia. Nawet ludzie wysokiej kultury osobistej, inteligencji przeklinają i nie rzadko gorzej od - przepraszam za określenie - ludzi niższego stanu. Wiadomym jest, że wszelkie nadużycia prowadza do negatywnych skutków. Nie rzadko dochodzę do wniosku, że w zestawie siedmiu grzechów gównych brakuje ósmego punktu o brzmieniu: miej umiar w mowie.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2011-08-18 11:14

sphinxia napisał(a):
[quote:3aca993475="Envy"]Nie wiem czy ktoś to już pisał czy nie ( przyznaje nie chciało mi sie przeglądać wszystkich stron ), ale ktoś już kiedyś zdefiniował kobiete jako złośliwą narośl wokół ****. Ja jakaś dziwna jestem bo nawet mnie to śmieszyło :D.



Udało Ci się wypalić tym tekstem

Zabawne, ale i ja sądzę, że kobiety próbujące zachować się, jak faceci, są raczej mało kobiece.
Na pewno mi się nie podobają. I Ty Envy - super laska by z Ciebie była, gdyby nie te Twoje teksty... :-/
Po prostu ten kontrast między Twoim wyglądem, a tym co piszesz, jest porażający <szok>

Zgodzę się z Alphą całkowicie, po prostu agresywne kobiety, czy też dziewczyny, są odpychające, choć im się wydaje, że jest wręcz przeciwnie

Może niech jakiś facet się przyzna, który lubi taki typ kobiety, co to byłaby w stanie zatłuc kogoś własną torebką?[/quote:3aca993475]

Kotek, ale ja tylko zacytowałam to co kiedyś usłyszałam :). A że mam spaczone poczucie humoru to już inna kwestia :). A właśnie co do mojego wyglądu to strasznie mnie irytuje stwierdzenie że skoro wyglądam tak i tak to mam sie zachowywać w określony sposób. To tak troche podchodzi pod szufladkowanie. Na pocieszenie dodam, że nie rzucam mięsem na lewo i prawo . I Minavi ma racje, lepiej delikwenta potraktować glanem niż torebką :) ( oczywiście jeśli na to zasługuje, i koniecznie w piszczel ).



Dodano: 2011-08-18 11:19 Zmieniono: 2011-08-18 11:19

Durante napisał(a):
Prawdziwa kobieta defekuje różami, w żyłach pulsuje jej eteryczna mgiełka a zamiast trzewi ma motylarnię. True story.


Powtarzasz się, słonko i bez sensu popadasz w skrajność, Durante. Nikt nie odmawia kobiecie, że jest "tylko" człowiekiem - też rosną kobietom włosy na nogach i nie defekują bynajmniej różami (ufff... na szczęście, chyba, że byłyby to róże bez kolców... )

Nie twierdzę, że kobieta ma zawsze i wszędzie być leliją jak z obrazka. Są jednak aspekty, na które ja osobiście (bo jak zostało wspomniane wyżej - o osobistych preferencjach możemy co najwyżej porozmawiać) zwracam uwagę i uważam, że można pewne rzeczy podkreślać lub nad nimi pracować. Jak to w przyrodzie bywa

Filmiku z człapaniem nie mam, przykro mi okrutnie. Jak dla mnie - wystarczy poobserwować. Przykład pijanego żołnierza w żołnierskich butach do mnie przemawia Ale garbatość i koślawość to nie tylko żołnierskie tupanie. Nie wiem, jak inaczej mam Ci to określić, jak coś znajdę, to podeślę

Widziałam też kobiety chodzące bardzo ładnie i elegancko, jednak to jakaś smutnie znikoma ilość. Oczywiście, jest też ogromna grupa średnia

Tak samo - nie twierdzę, że wulgaryzmy są absolutnie zakazane.

KostucH napisał(a):
Przekleństwo to forma ekspresji. Stosowana bez odpowiedniego podłoża emocjonalnego raczej traci na sensie użycia. Nawet ludzie wysokiej kultury osobistej, inteligencji przeklinają i nie rzadko gorzej od - przepraszam za określenie - ludzi niższego stanu. Wiadomym jest, że wszelkie nadużycia prowadza do negatywnych skutków. Nie rzadko dochodzę do wniosku, że w zestawie siedmiu grzechów gównych brakuje ósmego punktu o brzmieniu: miej umiar w mowie.


Kostuch chyba powiedział wystarczająco dużo w tej kwestii.

A skoro już o tym gdzieś była wzmianka - nie "czepiam się" tylko kobiet - o nich piszę, bo o nich jest ten temat. Ale - podobno w końcu mamy równouprawnienie: tak samo irytują mnie rzucający mięsem mężczyźni, o człapaniu wspominałam już w adekwatnym temacie: "w odpowiedzi...". Więc działa to w obie strony.



Dodano: 2011-08-18 11:35

Odnośnie sposobu chodzenia i garbienia się - czy bierzemy w tym momencie pod uwage wady postawy, źle zrośnięte kości nóg lub też bioder? Biorąc pod uwage ciężar tornistrów dzieci, które chodzą do podstawówki to ja sie nie dziwie że potem dzieczynki mają problem z poprawną postawą. I nawiązując do wiele wcześniejszych postów - ktoś coś pisał o dziewczynach które zaginąją stópki do wewnątrz...do 17 roku życia miałam tak z prawą stopą co odziedziczyłam po mojej prababci i nie była to wina mojego niedbalstwa tylko geny :D.



Dodano: 2011-08-18 13:53

Envy napisał(a):
Odnośnie sposobu chodzenia i garbienia się - czy bierzemy w tym momencie pod uwage wady postawy, źle zrośnięte kości nóg lub też bioder? Biorąc pod uwage ciężar tornistrów dzieci, które chodzą do podstawówki to ja sie nie dziwie że potem dzieczynki mają problem z poprawną postawą. I nawiązując do wiele wcześniejszych postów - ktoś coś pisał o dziewczynach które zaginąją stópki do wewnątrz...do 17 roku życia miałam tak z prawą stopą co odziedziczyłam po mojej prababci i nie była to wina mojego niedbalstwa tylko geny :D.


To może jednak włóż trochę wysiłku i poczytaj wcześniejsze posty.



Dodano: 2011-08-18 16:40

No przecież przeczytałam. Wynikało z nich, że taki rodzaj ułożenia stóp pasuje tylko małym dziewczynkom, że niby słodkie itd. A mi chodzi o to że nawet starsza pannica może tak mieć, nie ze względu na to że robi tak specjalnie, tylko już tak ma uwarunkowane. Mi akurat samo przeszło, aczkolwiek moja prababcia miała tak przez 96 lat :).



Dodano: 2011-08-18 16:59

Envy napisał(a):
No przecież przeczytałam. Wynikało z nich, że taki rodzaj ułożenia stóp pasuje tylko małym dziewczynkom, że niby słodkie itd. A mi chodzi o to że nawet starsza pannica może tak mieć, nie ze względu na to że robi tak specjalnie, tylko już tak ma uwarunkowane. Mi akurat samo przeszło, aczkolwiek moja prababcia miała tak przez 96 lat :).



Biedna kobieta.



Dodano: 2011-08-18 17:18

DonVitteo napisał(a):
[quote:f80bd642e2="Envy"]No przecież przeczytałam. Wynikało z nich, że taki rodzaj ułożenia stóp pasuje tylko małym dziewczynkom, że niby słodkie itd. A mi chodzi o to że nawet starsza pannica może tak mieć, nie ze względu na to że robi tak specjalnie, tylko już tak ma uwarunkowane. Mi akurat samo przeszło, aczkolwiek moja prababcia miała tak przez 96 lat :).



Biedna kobieta.[/quote:f80bd642e2]Nie ma tego złego...Zobacz do późnej starosci była "słodka" :).



Dodano: 2011-08-18 17:22

bibunia napisał(a):
[quote:ccf0452d11="DonVitteo"][quote:ccf0452d11="Envy"]No przecież przeczytałam. Wynikało z nich, że taki rodzaj ułożenia stóp pasuje tylko małym dziewczynkom, że niby słodkie itd. A mi chodzi o to że nawet starsza pannica może tak mieć, nie ze względu na to że robi tak specjalnie, tylko już tak ma uwarunkowane. Mi akurat samo przeszło, aczkolwiek moja prababcia miała tak przez 96 lat :).



Biedna kobieta.[/quote:ccf0452d11]Nie ma tego złego...Zobacz do późnej starosci była "słodka" :).[/quote:ccf0452d11]


Tjaa....słodkie kalectwo.



Dodano: 2011-08-18 17:25

oj ty tam musisz zaraz patrzec nie w tę stronę :)Tyle słońca na dworze ,a w Tobie tyle pesymizmu



Dodano: 2011-08-18 17:33 Zmieniono: 2011-08-18 17:33

bibunia napisał(a):
oj ty tam musisz zaraz patrzec nie w tę stronę :)Tyle słońca na dworze ,a w Tobie tyle pesymizmu



Od razu tam pesymista. Nazywam rzeczy po imieniu :)



Dodano: 2011-08-18 23:55

O rany, kto się tu czepia ludzi z autentycznymi problemami z postawą?



Dodano: 2011-08-19 00:00

bibunia napisał(a):
[quote:477fd98463="DonVitteo"][quote:477fd98463="Envy"]No przecież przeczytałam. Wynikało z nich, że taki rodzaj ułożenia stóp pasuje tylko małym dziewczynkom, że niby słodkie itd. A mi chodzi o to że nawet starsza pannica może tak mieć, nie ze względu na to że robi tak specjalnie, tylko już tak ma uwarunkowane. Mi akurat samo przeszło, aczkolwiek moja prababcia miała tak przez 96 lat :).



Biedna kobieta.[/quote:477fd98463]Nie ma tego złego...Zobacz do późnej starosci była "słodka" :).[/quote:477fd98463]

Czy ja wiem czy biedna. W niczym jej to nie przeszkadzało i to nie była aaaaż tak wielka wada z tą stopą. Ja miałam gorzej :D bo sie o własną stope potykałam, ale przynajmniej zabawnie było :D. Nie wiem czy była słodka bo jak ktoś ją wkurzył to miała jeszcze siłe żeby dźgnąć ciupagą :D.



Dodano: 2011-08-19 07:57

No to rasowa kobitka była :) Słodka z odrobiną dziegciu.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło